Styl referujący i ukryty plagiat

Jak zauważa R. Szarfenberg: „(...)zakamuflowanym plagiatem jest umieszczenie nieco zmienionych fragmentów cudzych tekstów bez cudzysłowów, ale z przypisem do źródła.

Czytelnik sądzi wtedy, że autor własnymi słowami przedstawił cudze poglądy lub skomentował dane przytoczone gdzie indziej. Prawda jest jednak taka, że autor skopiował cudzy tekst(...)". I dodaje:„ należy (...) używać stylu referującego, np. „G. Sorman pisał, że państwo...". Nic dodać, nic ująć. Oczywiście w granicach rozsądku:

  • można czasem jedynie sparafrazować, ale z zaznaczeniem źródła;
  • bez wpadania w przesadę: np. ktoś cytuje kogoś a ten cytuje czy komentuje osobę trzecią. Powinno sie dokopać do tego pierwotnego źródła: P. Historyk, cytuje J. Długosza a on króla Popiela:), powinno sie podawać w źródle Kadłubka (co wymaga czasem odnalezienia fizycznie źródła w bibliotece), jeśli to fizycznie wykonalne;
  • oraz musi by miejsce na krytykę tzn. omówienie cytatu, czyli praca nie może się składać z samych cytatów (jak też praca naukowa-dyplomowa-itp.) nie może ich nie zawierać;
  • Etycznie tzn. bez wpadania w przesadę - a raczej skromnie - co do powoływania się na swoje osiągnięcia.

Źródło: Szarfenberg R., 2014, Seminaria licencjackie/magisterskie, http://rszarf.ips.uw.edu.pl/seminaria/, 11.12.2014.